Menu

Stowarzyszenie Umarłych Poetów

Kartki zapisane, samotnymi zastane, pewnego dnia zbuntowane, mówią: słowa te chcą być przeczytane! Moja poezja z pewnością do wybitnych nie należy, lecz samotna na półce leży. Może czyjeś oko ucieszy ;)

Od kreski do kreski

orte56

Wyrywa mnie przed siebie. Z przygnębienia, dołka, miłego wyhodowanego zakątka. Odkrywam siebie. To mnie inspiruje, to mnie buduje. Natchniony, pasją omamiony. Dźwięk ten zachęca. Już noga mi pulsuje, ręka wariuje. Stuka, puka, gra jak najęta. Zatem wstaje, gdyż kwinta ta doskonała, do tańca mnie porwała. Taniec rozpocząć więc czas. Spektatorem już nie nada. Pląsam się więc po scenie. Toż to rasowy histrion, toż to słów ucieleśnienie. W rytm wbić się próbuje, lecz usłyszeć go, jeszcze, nie umie. Spokojnie, się nie frustruje. Od kreski do kreski, rytm swój ustalić próbuje.

DSC06030

----------------------------------------------

 

Jak to wszystko ująć mam?
Życie stroi,
lecz to nasza głowa,
dźwiękiem tym, upoi,
serce żądne napoi,
ukoi.
Melancholia,
jest niczym nektar owocu egzotycznego.
Miąższysta,
czasem słodka,
raz kwaśna,
lecz za każdym razem żywa,
prawdziwa.
Melancholia,
jest jak niekończący się seks.
Przyjemna,
lecz trzyma cię długo w jednym miejscu.
Melancholia.
Smak twojemu życiu nadaje.
Czy zdajesz sobie z tego sprawe?

----------------------------------------------

Orte

© Stowarzyszenie Umarłych Poetów
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci